Zamknięte

Przez to, że nie daję sobie pomóc – ciągle tracę. Nie zauważam tego, że ktoś naprawdę pragnie mojego dobra, chce być mimo wszystko, nieważne jak wyglądam i się czuję, odtrącam pomoc osób, które stają się ważne. Boję się mieszać kogokolwiek w swoje problemy, wolę by były niezauważalne, a tymczasem wysiadam nie tylko psychicznie, ale również fizycznie.

Z dnia na dzień staję się swoim własnym cieniem. Pierwsze, co widzę otwierając oczy – krew, a gdy je nocą zamykam, mam przed nimi ten sam widok. Mój stan pierwszy raz mnie przeraża. Jestem silna jedynie na pokaz, w środku jeszcze bardziej krwawię, niż na zewnątrz.

Nie chcę, aby ktokolwiek był blisko mnie. Jestem niestała emocjonalnie, wolę przestać czuć. To nie tak! Wcale nie chcę zrobić Ci krzywdy, wręcz przeciwnie! Potrzebuje odpoczynku – najbardziej psychicznego, dlatego uciekam od odpoczynku fizycznego, by przestać myśleć. Nie zasługuję na Ciebie, nie chcę Cię krzywdzić dłużej, dlatego też zniechęcam, by mniej bolało, abyś nie chciał. Tymczasem we mnie budzi się uczucie złości, samotności i beznadziei. Wiem, jak długo mogę przeżywać w sobie, latami będę się obwiniała – jeśli jeszcze będę, o błąd, który popełniłam. Nie myśl o mnie, nie wspominaj, jesteś wolny, miej to, na co zasługujesz.

Uciekam – jestem tchórzem,  uciekam po raz kolejny. Krzywdzę, ale nawet nie wiesz, jak bardzo jestem skrzywdzona. Wina nie leży jedynie po mojej stronie. Jestem zbyt wrażliwa na kogokolwiek.

Say I want you to be the only one,
It’s not just your crontribution,
I’m used to fighting,
I’m used to failure,
And my sensitivity slowly kills me,
The interior is so empty that you can scream
I shout so loudly and no one hears
Loneliness drives me crazy,
I close my needs,
I cry again, through words,
Which only touch me
I’m still alive, and I already feel like the worms are eating me.

Nocne przemyślenia

Nie mogę patrzeć na własne odbicie. Czuję, jakim ciężarem jestem na co dzień. Noszę na barkach plecak doświadczeń.

W rodzinnym gronie czuję się obco, nie znam nikogo, a oni nigdy nie poznali mnie. Czy to ja się wycofałam, czy może tak to u każdego wygląda? Stresuje się przed każdym spotkaniem z ojcem. Przez 19 lat próbuje zrobić coś, by ktokolwiek był ze mnie dumny, aby dostać maleńkie wsparcie. Jednak w zamian otrzymuję zgorszone miny, porównania i niechęć do siebie. Największą niechęć sprawia mi kobieta ojca, która wtrąca się w nie swoje sprawy, a jego uczepiła się, jak ogon. Własne dzieci powinna lepiej wychować, a nie na pokaz dbać o cudze.

Własna wrażliwość mnie przerosła.

Chciałabym zniknąć.

There’s an old voice in my head that’s holding me back
Well tell her that I miss our little talks
Soon it will be over and buried with our past
We used to play outside when we were young
And full of life and full of love

Some days I don’t know if I am wrong or right
Your mind is playing tricks on you my dear

-

No matter how I try
They say it’s all a lie
So what’s the use of my
Confessions to a crime
Of passions that won’t die
In my heart 

So if she’s somewhere near me
I hope to God she hears me
There’s no one else
Could ever make me feel
I’m so alive
I hoped she’d never leave me
Please God you must believe me
I’ve searched the universe
And found myself
Within’ her eyes

Próbuję żyć.

Polowanie na Wielbłąda

Jeszcze wczoraj pytania pozostawione bez odpowiedzi, natłok myśli, dokładne zastanowienie się nad każdą możliwością, dzisiaj – pustka.

Ponownie potrzebuje odpoczynku, tym razem reaguje wcześniej, czubkiem nosa omijając kolejną katastrofę.

Wszystko już szło w dobrym kierunku, naprawdę!

Ucieka tam, gdzie to nieważne
Jakiego koloru są nasze twarze
Gdzie możesz kochać kogo zechcesz
Jak mocno chcesz

Ucieka tam, gdzie nikt nie pyta
O to skąd jesteś, jak się nazywasz
Gdzie każdy z nas może poczuć się taki sam

Zerwany dach

Ostatni raz wkręciłam się w taką sytuację. Całe szczęście, że nie czuje nic do ludzi, jednak poczułam się wykorzystana. Wszystko jest sprzeczne ze sobą. I co teraz? Kolejny raz pozostała złość, obrzydzenie i nienawiść.

Żałuje, że wehikuł czasu nie istnieje. Byłabym jeszcze bardziej podła. Do przeszłości nie wrócę, jednak przyszłość będzie piekielna dla osób, które kiedykolwiek sprawiły, że się nimi brzydziłam.

Wybaczałam wiele razy, teraz się to kończy. Na mojej drodze są już ustawione nowe cele, które zrealizuję.

Nie kochałam, znów.

Z dnia na dzień coraz silniejsza, by się realizować w dobrym kierunku. Takie sytuacje czynią mój charakter o wiele cięższym.

Nowe życie, w nowym miejscu, z nowymi ludźmi. Dziękuję. 

Czwarta nad ranem

Ponownie się zawiodłam

Tym razem na sobie

Nie znam osoby, która w tak krótkim czasie, rozpieprzyła wszystko, co miała

Nie wyobrażam sobie tego, co będzie za kilka dni

Wszystko mnie męczy, choć w tym momencie – nic nie robię

Jestem zmęczona, potrzebuje odetchnąć

Czwarta nad ranem 
Może sen przyjdzie 
Może mnie odwiedzisz 

Czemu cię nie ma na odległość ręki? 
Czemu mówimy do siebie listami? 
Gdy ci to śpiewam – u mnie pełnia lata 
Gdy to usłyszysz – będzie środek zimy 

Czemu się budzę o czwartej nad ranem 
I włosy twoje próbuję ugłaskać 
Lecz nigdzie nie ma twoich włosów 
Jest tylko blada nocna lampka 
Łysa śpiewaczka 

Behind blue eyes

Myślałam, że cała złość ze mnie wyparowała

Zazdrość uciekła, złość została

Ponownie nie panuje nad sobą

Z tego powodu, jest mi smutno, rozczarowałam się

Nie poprawiłam się

Jestem tym samym mściwym człowiekiem

A dobre uczucia? Nadal ich nie ma

And no one knows what it’s like 
To be hated 
To be fated to telling only lies

#.

Ten moment, kiedy przez przypadek słyszysz kilka słów, które przypominają Ci wszystko, o czym już nie pamiętałaś

Było tak dobrze, byłaś prawie szczęśliwa

Słowa usłyszane w piosence, która jakby nie była napisana, to Ty byś ją napisała i ukryła jak najdalej, wcześniej wylewając litry łez

Kobieta, która wyzwoliła się wszystkich uczuć, przypomniała sobie o przeszłości

Ma uczucia schowane głęboko, miała osobę, która znaczyła zbyt wiele

Nie wie jak sobie poradzić z przeszłością, ponownie zaczęła ją dręczyć każdej nocy

Nie chce zasypiać już 
Męczą ją nocne podróże
Nie chce zasypiać już 
Wyrzuci łóżko i pościel

Miała znów sen
Łamiesz jej kości
Wyrywasz włosy
Uderzasz głową
Ona kocha być z Tobą
Kocha być z Tobą 

Będzie co ma być

Ostatnią rzeczą jaką mi zabrano, były uczucia, nie wiem czy można mi odebrać jeszcze cokolwiek. Jestem pustym człowiekiem, który odczuwa jedynie głód i zmęczenie. Funkcjonuje jak robot, któremu przydzielono konkretne działania.

W ostatnim czasie trochę mi się posypało, a ja zamiast to naprawiać – pogarszam sytuację, wiedząc że za jakiś czas ledwo się z tym wszystkim wyrobię.

Czuję, że wszystko jest mi narzucone, ale czy tylko ja tak czuje?

Może mam rację, a może jestem w błędzie,
Jedno wiem na pewno – co ma być to będzie.
Może mam rację, a może jestem w błędzie,
Jedno wiem na pewno co ma być to będzie.

Otacza mnie tak wiele osób, które mnie „kochają”, a ja nie wiem, czy jest osoba, która jest szczególna i o niej myślę najczęściej.

Zraniłam zbyt wiele osób, bo nie potrafię odrzucić nikogo, daję nadzieje KAŻDEMU

Niech znajdzie się osoba, która weźmie mnie za rękę i poprowadzi w dobrą stronę…